Maciek czuł się okropnie. Ciągle myślał o tym co usłyszał od
byłej już dziewczyny. Nie mógł pogodzić się z tym, że przez tak długi czas
trwania ich związku nie dostrzegł tego jaka jest.
Szedł bez celu. Oczy miał przeszklone – ledwo co widział. Nagle zaczął biec. Biegł szybko, coraz szybciej. Nie wiedział co robi…
W szpitalu zbliżała się cisza nocna. Natalia przygnębiona sytuacją z przyjacielem siedziała zwieszona nad książką. W pewnej chwili zorientowała się, że czyta po raz 10 tę samą stronę. Nie mogła się skupić bo w głowie ciągle słyszała głos Maćka. Potem próbowała zasnąć – na marne, słuchała muzyki – zaczynała płakać. Nie wiedziała co zrobić żeby zapomnieć o tym zdarzeniu.
W pewnej chwili do drzwi ktoś zapukał. Dziewczyna zdziwiona, że ktoś przychodzi do niej o tej porze otworzyła drzwi.
- Karol? Ale… Skąd…?
- Stęskniłaś się choć trochę??
- OCZYWIŚCIE, ŻE TAK!!!!! – Natalia rzuciła mu się na szyję.
Karol to dobry kolega Natalii z obozu. Poznali się właśnie w wakacje, kiedy Natalia jeszcze nie wiedziała o swojej chorobie.
- Jak się czujesz?
- Dobrze jak na taki stan. Ale skąd wiedziałeś, że jestem tu? I co w ogóle cię sprowadza do Wrocławia??
- Przyjechałem z rodzicami na weekend i przypomniało mi się, że tu mieszkasz. No to odkopałem w starym notesie twój adres i pojechałem. Tam zastałem twoich rodziców, którzy powiedzieli mi, że znajdę cię tutaj i przy okazji trochę opowiedzieli… Kiedy ty się dowiedziałaś? W wakacje już wiedziałaś?
- Nie. Dopiero jakiś czas po obozie zaczęłam się źle czuć. Potem wiele badań i wizyt lekarskich. Jak już wiedziałam no to ciężkie leczenie. Już prawię kończę, ale bywa ciężko.
- Jeju. I taka okropna choroba przyczepiła się akurat ciebie. Takiej fajnej i cieszącej się życiem dziewczyny.
- W tej kwestii nic się nie zmieniło. – nagle do pokoju wszedł Maciek. Wyglądał okropnie – oczy przeszklone, cały brudny i chyba nie do końca trzeźwy….
- Maciek!? Jak ty wyglądasz?! Gdzie ty byłeś? Co się stało?!!
- Jak ona mogła… A ja… Ja ją kochałem! I… ona tak źle mówiła! Nie wiem co robić!
- Ah dobrze rozumiem. Karol, dałbyś radę odwieść go do domu?
- No pewka! Daj mi adres zaraz go podrzucę.
Natalia napisała na kartce adres Maćka i wręczyła go Karolowi.
- Będę ci bardzo wdzięczna. Wpadnij jutro to dokończymy rozmowę. A ty Maciek, jak się ogarniesz to przyjdź bo musimy pogadać!
- Ale… JA nie dam rady iść do….
- Idźcie już. On gada od rzeczy.
- Okay lecimy! Dobrej nocy mała!
- No! Śpij dobrze! I dziękuję!
Natalia przejęta całą sytuacją szybko zasnęła. Jednak gdzieś w środku czuła, że jutro wydarzy się coś złego. Nie wiedziała co, ale jej przeczucia często są celne…
Szedł bez celu. Oczy miał przeszklone – ledwo co widział. Nagle zaczął biec. Biegł szybko, coraz szybciej. Nie wiedział co robi…
W szpitalu zbliżała się cisza nocna. Natalia przygnębiona sytuacją z przyjacielem siedziała zwieszona nad książką. W pewnej chwili zorientowała się, że czyta po raz 10 tę samą stronę. Nie mogła się skupić bo w głowie ciągle słyszała głos Maćka. Potem próbowała zasnąć – na marne, słuchała muzyki – zaczynała płakać. Nie wiedziała co zrobić żeby zapomnieć o tym zdarzeniu.
W pewnej chwili do drzwi ktoś zapukał. Dziewczyna zdziwiona, że ktoś przychodzi do niej o tej porze otworzyła drzwi.
- Karol? Ale… Skąd…?
- Stęskniłaś się choć trochę??
- OCZYWIŚCIE, ŻE TAK!!!!! – Natalia rzuciła mu się na szyję.
Karol to dobry kolega Natalii z obozu. Poznali się właśnie w wakacje, kiedy Natalia jeszcze nie wiedziała o swojej chorobie.
- Jak się czujesz?
- Dobrze jak na taki stan. Ale skąd wiedziałeś, że jestem tu? I co w ogóle cię sprowadza do Wrocławia??
- Przyjechałem z rodzicami na weekend i przypomniało mi się, że tu mieszkasz. No to odkopałem w starym notesie twój adres i pojechałem. Tam zastałem twoich rodziców, którzy powiedzieli mi, że znajdę cię tutaj i przy okazji trochę opowiedzieli… Kiedy ty się dowiedziałaś? W wakacje już wiedziałaś?
- Nie. Dopiero jakiś czas po obozie zaczęłam się źle czuć. Potem wiele badań i wizyt lekarskich. Jak już wiedziałam no to ciężkie leczenie. Już prawię kończę, ale bywa ciężko.
- Jeju. I taka okropna choroba przyczepiła się akurat ciebie. Takiej fajnej i cieszącej się życiem dziewczyny.
- W tej kwestii nic się nie zmieniło. – nagle do pokoju wszedł Maciek. Wyglądał okropnie – oczy przeszklone, cały brudny i chyba nie do końca trzeźwy….
- Maciek!? Jak ty wyglądasz?! Gdzie ty byłeś? Co się stało?!!
- Jak ona mogła… A ja… Ja ją kochałem! I… ona tak źle mówiła! Nie wiem co robić!
- Ah dobrze rozumiem. Karol, dałbyś radę odwieść go do domu?
- No pewka! Daj mi adres zaraz go podrzucę.
Natalia napisała na kartce adres Maćka i wręczyła go Karolowi.
- Będę ci bardzo wdzięczna. Wpadnij jutro to dokończymy rozmowę. A ty Maciek, jak się ogarniesz to przyjdź bo musimy pogadać!
- Ale… JA nie dam rady iść do….
- Idźcie już. On gada od rzeczy.
- Okay lecimy! Dobrej nocy mała!
- No! Śpij dobrze! I dziękuję!
Natalia przejęta całą sytuacją szybko zasnęła. Jednak gdzieś w środku czuła, że jutro wydarzy się coś złego. Nie wiedziała co, ale jej przeczucia często są celne…
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
No witam! Kolejna część... Nudaaaa. Wiem :D Ale niedługo to skończę i mam pomysł na zupełnie odmienne opowiadanie! No... tematyka będzie podobna (czytaj:identyczna) :D
Jak świadectwa? Są paseczki? Z okazji wakacji - to co widać u góry. Cieszą się?? Mam nadzieję, że tak!
No dobra! Całuski :*
~ Sophie
Jak świadectwa? Są paseczki? Z okazji wakacji - to co widać u góry. Cieszą się?? Mam nadzieję, że tak!
No dobra! Całuski :*
~ Sophie

Krótki rozdział, ale opowiadanie super :) na pewno wrócę :) zapraszam do mnie, piszę opowiadanie miłosne z udziałem Jorge Blanco. Dopiero zaczynam, ale może Ci się spodoba :) http://jorgemyuniverse.blogspot.com/ buziaki xoxo
OdpowiedzUsuńDziękuję :)
UsuńNa pewno wejdę ;)
Wpadaj częściej ;)