- Czyli uważasz, że
jeżeli
jestem popularny to nie mogę się z Tobą
przyjaźnić?!
- A co? Może
ty myślisz inaczej?
- Boże!
Z Tobą
rozmawiać to… Dobra ja idę! Pa!
- Pa!
UGH! On jest czasem taki okropny! No ale w końcu Aleks to mój przyjaciel i bardzo go kocham. Ale on jest popularny! A ja? Ja jestem zwykłą dziewczyną. Zwykłą, zwyczajną Agatą. Ja nie wiem czemu mu tak zależy! Przecież mógłby się zadawać z każdą! Ale jednak to ze mną spędza najwięcej czasu. Hmm… Czemu on właściwie nie ma dziewczyny? Oj, nie wiem. Nie ważne!
UGH! On jest czasem taki okropny! No ale w końcu Aleks to mój przyjaciel i bardzo go kocham. Ale on jest popularny! A ja? Ja jestem zwykłą dziewczyną. Zwykłą, zwyczajną Agatą. Ja nie wiem czemu mu tak zależy! Przecież mógłby się zadawać z każdą! Ale jednak to ze mną spędza najwięcej czasu. Hmm… Czemu on właściwie nie ma dziewczyny? Oj, nie wiem. Nie ważne!
- Agata! – usłyszałam nagle krzyk nauczycielki.
- Słucham?
- Zadałam Ci pytanie! Gdzie byłaś w tym czasie?
- Pewnie u swojego chłoptasia Aleksika!
Adam. Jak ja go nie lubię. Kiedyś Aleks odbił mu dziewczynę i teraz ciągle drą
koty. Ale czemu uwziął się na mnie? Ciągle rozpowiada ploty, że z Aleksem
jesteśmy parą.
- ON-NIE-JEST-MOIM-CHŁOPAKIEM!!! – wrzasnęłam.
- Nie tak ostro maleńka – odrzekł Adam z ironią.
- Spokój!!! Wracamy do lekcji! Agata skup się!
Historia to najgorszy przedmiot. Niczego innego nienawidzę tak bardzo jak tego.
A nie przepraszam, jeszcze niemiecki. Ale to co innego. Po prostu nie znoszę
uczyć się dat! I tyle.
- Na zadanie domowe wykonacie ćwiczenia z dzisiejszego tematu i dodatkowo referaty
na temat, który podałam wcześniej!
- Nieeeee!! – chyba cała klasa nie lubi historii.
- Już już. Dzwonek był. Idźcie lepiej.
NARESZCIE koniec!! Jeeej! O nie.... to oznacza, że zaraz przyleci tu Aleks. Nie
chce mi się dzisiaj z nim gadać.
- Agata! Zaczekaj! – dobiega mnie głos Aleksa.
- Czego?!
- Czemu jesteś na mnie zła?
- Bo tak mi się podoba!
- Dobra. Idziemy porozmawiać gdzie indziej.
Chłopak pociągnął mnie za rękę i wciągnął na dwór. Odwrócił się w moją stronę,
spojrzał tymi swoimi zielonymi oczkami na mnie i zaczął:
- Czemu. Jesteś. Na. Mnie. Zła?
- Oj! No bo tak! Po prostu! Okey?!
- Nie okey. Nie lubię, gdy moja księżniczka jest na mnie zła.
Ta jego mina smutnego pieska jest okropna!
- Tylko nie ta mina!
- Ale co mam Ci poradzić, jak jest mi przykro?!
- Aleks. Zrozum. Ja po prostu się zastanawiam, dlaczego ty się przyjaźnisz
właśnie ze mną. No bo…
- O Boże. Dziewczyno! Znowu zaczynasz?
- Ale to moja wina, że czuję się gorsza?!
- Nie, nie twoja. Ale wiesz co? Ty nie doceniasz albo siebie, albo mnie. Jesteś
moją najlepszą przyjaciółką z wielu powodów, ale przed wszystkim dlatego, że Cię
kocham i nie mogę bez Ciebie żyć. Jeżeli tego nie potrafisz zrozumieć, to nie
mamy o czym gadać.
- Ja też…. – głos mi się zaczął łamać.
- Agata? Wszystko dobrze? Co się dzieje?
- Nie wiem. Słabo mi.
Ostatnie, co pamiętam, to ciemność i głośny krzyk Aleksa:
- Agata, nieeeeee!!!!
___________________________________________________________________________
Otwieram oczy i widzę białą ścianę. Gdzie ja jestem?
- Agata? – usłyszałam cichy głos Aleksa.
Spojrzałam w jego stronę. BOŻE!!! Jak on wygląda! Chyba nie jadł, nie spał i
nie pił przez jakiś miesiąc!! Znaczy….. Tak wygląda…
- Aleks?! Co się z tobą stało?! Dlaczego tak wyglądasz?
- Wiesz co. Miłość jest dla mnie jedzeniem. A gdy nie czuję miłości, to tak
jakbym nie jadł…
- Możesz trochę jaśniej?
- Straciłaś przytomność i trafiłaś do szpitala. Lekarze powiedzieli mi, że
zapadłaś
w śpiączkę i tylko te maszyny mogą Cię utrzymać przy życiu… – jego głos zaczął
się łamać.
- Aleks….
- Siedziałem przy Tobie dzień i noc! Nie mogłem jeść ani pić. Spałem tylko przy
Tobie. Nie wychodziłem stąd… Ale po miesiącu…
- Jak to po miesiącu?! Ile ja tu leżę?? -
Cisza. Aleks spojrzał na mnie smutnym wzrokiem
– No powiedz!!
- Agata…
- Ile?
- Pół roku…
- Ale jak to?
- Poczekaj. Nie skończyłem. Po miesiącu przyszli moi rodzice i powiedzieli, że
nie ma sensu tak siedzieć i płakać; że mam się wziąć w garść i iść do domu. Nie
chciałem, ale nie miałem wyboru… Potem przychodziłem do Ciebie codziennie. Rozmawiałem
z Tobą, opowiadałem co w szkole, co na treningach… Ale za każdym razem, kiedy
lekarze mówili, że potrzebujesz dużo czasu, żeby się wybudzić, traciłem nadzieję.
Nie docierała do mnie myśl, że…. Że możesz….
- Aleks… - złapałam mojego przyjaciela za rękę.
- NIE mogłem dopuścić tej myśli!!! Tak strasznie się balem!! Siadałem przy
Tobie i obiecywałem ci, że jak odejdziesz, to ja pójdę razem z Tobą. Że będziemy
na zawsze razem tak jak na naszych wisiorkach.-
otworzył rękę ze swoim wisiorkiem, a ja wyciągnęłam swój spod bluzki.
- „Forever”
– przeczytaliśmy na głos.
- Agata, wiesz przecież, że jesteś moim życiem, moim powietrzem!!
- Tak, wiem.
- To dlaczego wtedy…
- Ciii! Nic nie mów, okey?
- Okey… Ale nie…. Nie, nie, nie! Agata!!! Haloo!!!!
- Uspokój się głuptasie! – lekko się zaśmiałam.
- Bo… ty…. i ja…
- Aleks. Wytłumaczę ci coś. Ale obiecaj, że postąpisz właściwie.
- Obiecuję.
- Ja… Ja nie mam siły żyć. Jestem słaba, po śpiączce. Nie pamiętam niczego, co
się działo. NICZEGO. Myślę, że z takiego stanu nie wyjdę zdrowa.
- Aguś, co ty mówisz?
- Spokojnie! Ja po prostu chcę odejść. Jestem chora. Nie chcę Cię zostawiać ale
czuję, że to właściwy moment, żeby odejść. Po prostu…
- Agatko!!! Proszę nie!!!! Nie zostawiaj mnie samego!!!! Proszę!!!!!
- Aleks. Nie chcesz mojego szczęścia?
- Chcę!!! Ale przy mnie!!! Chcę móc cieszyć się twoim szczęściem razem z
Tobą!!!
- Proszę. Nie utrudniaj mi tego.
- Ale…. Jak ja mam tak po prostu dać ci odejść??
- Nie masz wyboru.
- Ale… Ale…. Ja tak bardzo cię kocham! Nie dam rady bez Ciebie żyć!!
- Ja też cię kocham. – wtuliłam się w mojego przyjaciela.
Siedzieliśmy około trzech godzin, razem płacząc i wspominając te dobre i złe chwile.
W międzyczasie przyszedł lekarz, ale powiedziałam mu, że nie chcę, żeby te
maszyny utrzymywały mnie przy życiu. Zrozumiał, przyniósł jakiś świstek do
podpisania i tyle go wiedziałam.
- A pamiętasz, jak mieliśmy po sześć lat
i ty obroniłeś mnie wtedy przed chłopakami?
- „(…) Bo ty jesteś dziewczynką,
a dziewczynek się nie bije. Dziewczynki się
przytula”– oboje się zaśmialiśmy.
- Chyba już czas.
- Nie chcę się rozstawać.
- Wiem Aleks, wiem. Ja też nie, ale jak mam żyć dzięki maszynom, to wolę nie żyć
w ogóle.
- Rozumiem.
Ostatni raz przytuliłam się do Aleksa. Poczułam jego, szybko bijące serce
i nierówny oddech.
- Uspokój się. Spotkamy się kiedyś.
- Ja się boję, że nie dam rady bez Ciebie żyć! NIE! JA WIEM że nie dam rady bez
Ciebie żyć!!
- Ogarnij się! Dasz radę. Ja.. Ci… To… Mówię….
Ścisnął moją rękę jeszcze bardziej i rozpłakał się.
- Aleks?
- Ttt….aaaa…kk?
- Kocham Cię.
- Ja też Cię kocham Aguś.
___________________________________________________________________________
Dwa tygodnie po śmierci Agaty, Aleks popełnił samobójstwo. Stwierdził, że
postawioną obietnicę trzeba wypełnić. Bo w końcu „forever”
to forever.
~ Każdemu człowiekowi życzę takiej
przyjaźni.
Bo ja taką
mam i jestem najszczęśliwszą osobą na świecie… ~
~Autorka~
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
No moje kochane. Z okazji tego PIĘKNEGO święta wstawiam opowiadanie :) Co prawda jest o przyjaźni, bo o miłości mi się skończyły. Mam nadzieję, że wam się spodoba i skomentujecie :) :)
Może zdjęcia nie są jakieś super ale już jest problem ze znalezieniem :D
Kocham was wszystkich i całuski :*
~ Sophie
CZYTASZ=KOMENTUJESZ=MOTYWUJESZ!!!! <3
CZYTASZ=KOMENTUJESZ=MOTYWUJESZ!!!! <3


