środa, 28 stycznia 2015

"Spójrz na niego inaczej" - part 2

Stoję przed tym lustrem i patrzę na swoje odbicie. Podpuchnięte, zaczerwienione oczy, włosy jeszcze
trochę mokre, zero make-up’u… Co się ze mną dzieje?
- Mamo wychodzimy! Wrócę jakoś przed dwudziestą czwartą!
- Dobrze córcia! Tylko uważaj na siebie!
- Jasne spoko! Pa!
Wyszliśmy z domu i ruszyliśmy przed siebie. Między nami panowało milczenie. Moje myśli skupiały się tylko na jednym – co powiem Bartkowi. Zastanawiałam się o czym myśli Tomek ale nim zdążyłam się na niego spojrzeć poczułam jak chwyta mnie za rękę.
- Co tak właściwie masz zamiar mu powiedzieć? – zapytał.
- Sama nie wiem. Chyba nie chcę go znać…. Ale z drugiej strony. Może dam mu jeszcze szansę…
- JA na twoim miejscu nie wybaczył bym mu. Ania! On cię skrzywdził! Nie powinno mu to ujść na sucho!
Dziwi mnie to co powiedział Tomek ale chyba ma rację. Zanim skończyłam swoją myśl usłyszałam głos przyjaciela:
- Patrz! Stoi tam.
- No dobra to ja idę…
- Czekam tu na Ciebie i nigdzie nie pójdę – chłopak lekko się uśmiechną. Odwzajemniłam to i ruszyłam w stronę Bartka.
- Cześć. – powiedziałam sucho.
- Cześć kochanie. – chłopak chciał mnie przytulić ale odepchnęłam go. – O co chodzi?
- O co chodzi!? Ty się pytasz O CO CHODZI!!?? Ja nie jestem głupia! Wiem, że na  tej imprezie zbliżyłeś się do Ewki! Całowaliście się i nie wiem czy nie doszło do czegoś więcej! Dlaczego mnie okłamałeś?! – wrzeszczałam ze łzami w oczach. – Jak mogłeś mi to zrobić?! Źle Ci ze mną było? Coś nie tak robiłam? Co, może za młoda? Ty taki dorosły już, prawko ma, mieszka sam, a ja co? Gówniara!?
- Aniu, proszę… - powiedział a raczej wyszeptał chłopak ze łzami w oczach.
- Co Aniu!? Co Aniu!?
- Ja Ci to wytłumaczę!
- Proszę, tłumacz się.
 - Tak to prawda. Na tej imprezie całowałem się z Ewą, ale ona mnie uwiodła. Ja nie chcę się usprawiedliwiać, ale to też jej wina. Po prostu było dużo alkoholu, wypiłem kilka szotów i potem jakieś drinki były i nawet sam nie do końca pamiętam co się działo. – tłumaczył chłopak z przejęciem. W tym momencie na chwilę przestał i podszedł bliżej. Powoli, tak jakby się pytał o pozwolenie, położył ręce na mojej tali, przyciągną mnie do siebie i patrzył w moje szklane oczy. – COKOLWIEK tam się nie działo, to wiem, że między mną a Ewą nigdy nic nie było, nie ma i nie będzie. Ona po prostu nie jest w moim typie. Kocham Ciebie i tylko Ciebie. Nie chce nikogo innego tylko Ciebie. Chcę móc cię przytulać, całować i być przy Tobie. W każdym momencie…
Czy on musi być taki wspaniały? Te słowa tak mną ruszyły. Nie wiem co mam mu powiedzieć. Że go nienawidzę za to, co zrobił, czy że go dalej strasznie kocham… Nie wiem, ale myślę, ze tak będzie dobrze.
- Bartek jaaa. Tak strasznie mnie zraniłeś! Tak bardzo mnie to boli!  Co prawda w dalszym ciągu strasznie cię kocham, ale….
Twarz chłopaka jeszcze bardziej posmutniała… Nie chcę go zranić ale nie ma innego wyjścia…
- Jaaa myślę, że…
- Tak. Rozumiem. – odparł Bartek a łzy zaczęły spływać mu po policzkach.
- Ale, mamy jeszcze szansę być szczęśliwi. Tylko musisz zrozumieć swój błąd i musi minąć trochę czasu nim rany się zagoją. Wtedy możemy spróbować.
- Dobrze. A czy mogę ostatni raz poczuć jak to jest mieć przy sobie tak wspaniałą osobę?
Kiwnęłam głową na znak zgody. Chłopak powoli zbliżył swoją twarz do mojej. Cały czas patrzył mi się w oczy. Czułam jego oddech, słyszałam jego bicie serca. W końcu połączył nasze usta w namiętnym pocałunku. Tak bardzo chciałam żeby ta chwila trwała już zawsze, bo to był niezwykły moment. Czułam jego wielką miłość i nadchodzącą tęsknotę. Ale tak już musi być… Gdy oderwaliśmy się od siebie spojrzałam na niego zapłakanymi oczami.
- Pamiętaj, że ja Cię dalej kocham.
- JA Ciebie też kocham.
- To do zobaczenia w szkole jako… normalni znajomi?
- Jako normalni znajomi…
Odwróciłam się i wzrokiem zaczęłam szukać Tomka. Zobaczyłam go w oddali na małej ławeczce. Idę w jego stronę. Gdy doszłam do chłopaka zobaczyłam łzy w jego oczach.
- Co się stało? Tak bardzo się cieszysz? O co chodzi?
Chłopak wstał z ławki. Spojrzał mi prosto w oczy. Nie wiedziałam co mam myśleć. Muszę poczekać aż mi wytłumaczy o co chodzi.
- Boo… jaaa…. – odparł ledwo Tomek – Jaa… Nie chcę żeby on Cię zranił!
- Oj Tomek, Tomek. Przecież oboje wiemy, że to nie w tym problem. Powiedz mi prawdę!
Łzy zaczęły spływać po policzkach mojego… przyjaciela?
- Prawda jest taka, Aniu, że wtedy u Ciebie w domu tak bardzo pragnąłem tego pocałunku, ale…. Teraz… Już nie ważne.
O mój Boże! I co ja mam teraz zrobić! Mój najlepszy przyjaciel ( co z tego że jest taki boski ) zakochał się we mnie! Co ja mam mu powiedzieć! Nie mogę ukrywać uczuć do niego no ale… Ale jest przecież Bartek. CO ja mam zrobić!?
- Dlaczego mi nie powiedziałeś?
- Próbowałem! Te wszystkie rzeczy, ten niedoszły pocałunek, to jak Cię złapałem za rękę, jak Cię przytulałem to wszystko… Tak chciałem mieć u Ciebie szansę.
Czy on myśli, że ja i Bartek… Że my dalej…?
- Tomek, a ty wiesz, że tak w sumie to ja nie jestem z Bartkiem?
Oczy chłopaka zrobiły się większe. Zobaczyłam nadzieję gdzieś głęboko ukrytą w jego ślicznych, piwnych oczach. Chłopak powoli zbliżył się do mnie.
- Jak to nie jesteście razem? Przecież, wy… tam… i ja…
- Tak ja wiem, ale… to było tak bardziej na…. Hmm…. Pożegnanie?
- Od kiedy to, moja droga, całuje się KOLEGÓW na pożegnanie??
- No bo… no bo… To on chciał!
- Ale ty też?
- No może i tak, ale… ale….
- Dobra dobra. Ty to lepiej już nic nie mów.
Tomek delikatnie zbliżył mnie do siebie. Spojrzał jeszcze głębiej w moje oczy. Delikatnie przeczesałam ręką jego włosy. O mój Boże! One są takie wspaniałe. Chciałam się na niego rzucić ale dałam mu możliwość wykazania się. Nasze usta były coraz bliżej. Wiedziałam, że to właściwy moment ale bałam się, że coś nam przeszkodzi. Obym się myliła…
Odległość między nami była już niewielka. Położyłam ręce na jego ramionach, a jego dłonie poczułam na swojej tali. Chciałam tego jak niczego innego. Byłam pewna, że moje serce od teraz bije tylko dla niego.
- Czy na pewno tego chcesz?
- I ty jeszcze się pytasz!
Zmniejszyłam odległość między nami. Czułam, że ten pocałunek jest niezwykły. Mimo, że nigdy nie potrafiłam dostrzec w Tomku tego czegoś i zawsze uważał go za przyjaciela to teraz wiem, że jest on tym właściwym. 





Ale czy dobrze zrobiłam niszcząc przyjaźń dla miłości?


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
No i macie swojego part 2! Jak się podoba? Mam nadzieję, że choć trochę :) Kolejne opowiadanie pojawi się w swoim czasie!
Całuski :*
~ Sophie

Przeczytane? - KOMENTUJ!!

poniedziałek, 26 stycznia 2015

„Spójrz na niego inaczej” - Part 1

- Czy ty zawsze musisz wszystko komplikować!? – wykrzyczał ze łzami w oczach.
- Ja? Uważasz, że to ja jestem winna, tak? To ty mnie zdradziłeś! – nie mogłam powstrzymać się od płaczu. Jak on mógł mi to zrobić. Przecież ja nie jestem ślepa.
- Dziewczyno! Przestań gadać głupoty! Ja nigdy bym tego nie zrobił! Kocham cię i nie chcę Cię stracić! Ale ty i tak uwierzysz Ewie, prawda?
- A jak mam nie wierzyć! Ma zdjęcia gdzie wszystko jest jednoznaczne! Widzę jak się do niej kleisz!
- Kochanie. To była jedna nieudana impreza – zaczął spokojnie – Nic mnie z nią nie łączy, dobrze o tym wiesz. Na tych zdjęciach nic nie ma. Tylko stoję obok niej. Może faktycznie trochę wtedy za dużo wypiłem ale nic się nie wydarzyło. – zbliżył się do mnie, objął mnie w tali i spojrzał mi prosto w oczy – Wierzysz mi?
I co ja mam mu powiedzieć. Kocham go ale te zdjęcia…. Może one faktycznie nic nie znaczą. No ale Ewka mówiła, że zazdrości mi tak świetnie całującego chłopaka! I co ja mam myśleć?
- Sama nie wiem… Chciałabym Ci wierzyć ale… Nie potrafię. Muszę to przemyśleć.
- Dobrze. Rozumiem. Idź do domu i przemyśl to. Zobaczymy się jutro i powiesz mi co wywnioskowałaś. – Pocałował mnie delikatnie i już chciał iść ale zatrzymałam go i mocno się w niego wtuliłam. Wiem, że mnie zranił ale i tak go kocham. Po chwili oderwałam się od niego i bez słowa rozeszliśmy się w swoje strony. Wspomniałam już, że podczas naszej „rozmowy” cały czas padał deszcz?? Nie? No to mówię. Więc jestem cała mokra i jest mi strasznie zimno. No ale cóż. Takie życie. Wróciłam myślami do sytuacji sprzed pięciu minut i stwierdziłam, że muszę z kimś porozmawiać. I z kim innym jak nie z moim kochanym najlepszym przyjacielem! Wykręcam jego numer:
- Halo…? - dało się wyczuć nutkę niepewności – Ania?
- Cześć Tomek. To ja.
- No właśnie słyszę, że to ty. Co się stało? – słyszę niepokój w jego głosie.
- Muszę z tobą porozmawiać. Potrzebuję Cię.
- Za 10 minut będę. Czekaj…
I jak tu nie mówić, że on jest wspaniały? Wchodzę do domu i od progu napada mnie moja mama:
- Aniu kochanie, gdzie ty byłaś!
- Mamo spokojnie. Musiałam porozmawiać z Bartkiem. A i zaraz przyjdzie Tomek. Tak jakby co.
- Dobrze, ale czy coś się stało?
- Nie mamo. Wszystko okey.
- To idź do pokoju, przebierz się a ja wpuszczę Tomka jak przyjdzie.
- Yhm.
Czy ona zawsze musi się o wszystko pytać? Czy nie wystarczy jej to, że mam 17, prawie, lat! Dobra nie ważne. Przebrałam się w jakieś domowe ciuchy i usiadłam na łóżku w oczekiwaniu na mojego przyjaciela.
- No cześć! Już jestem. – powiedział cały mokry i zdyszany Tomek. Z jego ciemnych włosów kapała woda a na twarzy widać było lekkie rumieńce. Pocałował delikatnie mój policzek i usiadł obok mnie.
- No opowiadaj!
- Spokojnie. Najpierw to przyniosę Ci herbatę i ręcznik, bo moje łóżko nie lubi wody – zaśmiałam się i wyszłam z pokoju. Zaparzyłam herbatę, wzięłam ręcznik z szafki i zaniosłam do pokoju.
- Proszę bardzo. – postawiłam herbatę na stoliku obok łóżka a ręcznik wręczyłam chłopakowi.
- Dziękuję. A teraz masz mi wszystko opowiedzieć bo widzę, że zapowiada się na „miłosne historie”.
- Bo wczoraj w szkole spotkałam Ewę i mówiła, że na tej imprezie u Czarka no wiesz tej domówce, co ja na niej nie byłam bo miałam trening i ona…
- No tak, tak wiem. Kontynuuj.
- No, ona mówiła, że to była najlepsza impreza wszechczasów i w ogóle.
- No ej ale nie martw się. Będą inne fajne potańcówki.
- Nie o to chodzi! Potem dodała, że w sumie to zazdrości mi tak dobrze całującego chłopaka – Oczy Tomka zrobiły się większe. Patrzył na mnie z niedowierzaniem. – A potem pokazała mi zdjęcia zrobione przez jakiegoś gościa jak Bartek klei się do Ewki… - w tym momencie się rozpłakałam. Nie mogłam już powstrzymać łez. – Oni… Naa tyych zdjęciaacch są taak bliskooo! – próbowałam coś z siebie wydusić ale coraz gorzej mi szło.
- Ciii. Nie płacz. – Chłopak przytulił mnie mocno do siebie i głaszcząc mnie po głowie zapytał:
- Rozmawiałaś o tym z Bartkiem prawda?
- Taak.
- I wszystkiemu zaprzeczył, tak?
- Taak.
- Okey. Spróbuję zadzwonić do mojego jednego kumpla. On też tam był i może coś wiedzieć. Poczekasz chwilę?
- Yhm.
- Tylko już nie płacz. – powiedział po czym wyszedł z pokoju.
Siedziałam w napięciu czekając na powrót przyjaciela. Po około 10 minutach drzwi mojego pokoju otworzyły się. Zobaczyłam na twarzy Tomka smutek, złość do końca nie wiem ale wydaje mi się, że nie będzie dobrze.
- No dobra. Zaraz Ci wszystko opowiem.
Chłopak usiadł koło mnie na łóżku i złapał mnie za rękę. To nie wróży dobrze.
- Ale obiecaj mi, że się nie załamiesz.
- Okey…. – już byłam pewna tego co zaraz usłyszę
- Rozmawiałem z Damianem. Jak powiedziałem mu że chodzi o Bartka i o jego dziewczynę zdziwił się, że Bartek takową w ogóle posiada. Potem opowiedziałem mu ogólną sytuację i zapytałem o imprezę. On odparł, że tak faktycznie był na tej imprezie i widział Bartka. Widział też Ewę. Nie jest pewien tej sytuacji ale chyba spostrzegł ich razem jak…
- Dobrze. Nie kończ. – głos strasznie mi się łamał.
- Aniu spokojnie. Bartek to debil. Nie jest wart takiej dziewczyny jak ty! – powiedział Tome patrząc mi prosto w oczy.
Pierwszy raz dostrzegłam w nim coś takiego…. Niezwykłego. Przedtem patrzyłam na niego bardziej jak na brata czy coś. A teraz? Widzę w nim wysokiego bruneta o piwnych oczach. Świetnie ubranego i wysportowanego. Czułego, opiekuńczego i…. STOP. ANIA! – skarciłam się w myślach. Nie możesz. Masz do dokończenia sprawy z Bartkiem. Ale zanim zdążyłam cokolwiek zrobić Tomek zbliżył nasze usta do siebie. Dzieliły nas tylko milimetry. Ja wiedziałam, że to nie czas.
- Myyy… Nie powinniśmy. – powiedziałam i chłopak jakby obudził się ze snu.
- Taaak… JA….. Przepraszam.
- Wszystko okey. Ale teraz muszę zadzwonić do Bartka i pójść z nim porozmawiać.
- Tak wiem. Pójść z tobą?
- Jakbyś mógł.
- Jasne. – chłopak uśmiechną się delikatnie.
Przebrałam się szybko w jakieś normalne ciuchy i zadzwoniłam do mojego „chłopaka”.
- Halo? Ania?
- Nie. Prezydent. A kto inny!?
- Co się stało?
- Co się stało? Nic, wiesz? Ugh! Musimy pogadać… Teraz!
- Okey. Za 15 minut przy parku?
- Może być – odpowiedziałam po czym się rozłączyłam.
Nie chcę go znać. Ale co mam zrobić. Muszę z nim porozmawiać.
- Idziemy? – zapytał mój przyjaciel.
- Tak, jeszcze chwila… - odparłam ciężkim głosem.


No i są zdjęcia!!


Ania :)


Tomek *-*



Bartek O_O



Ewa :D



~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Jej! I jest drugie opowiadanie! Jak widać jest to część pierwsza, więc będzie część druga. Mam nadzieję, że się podoba :) W wolnym czasie dodam zdjęcia bohaterów :) Także czytać i czekać na part 2 <3
Całuski
~ Sophie

Przeczytane? - KOMENTUJ!!

niedziela, 25 stycznia 2015

„Prawda potrafi ocalić życie”

- Nie! Nie pozwolę Ci odejść!!
- Ale zrozum! Tak już musi być! Tak zdecydowałam i tak zrobię. I ty nie masz już nic do powiedzenia!
- Tak? Naprawdę? Powiedz, dlaczego mi to robisz? Jestem twoim najlepszym przyjacielem, a teraz ty mi mówisz że nie mam nic do powiedzenia? Ranisz mnie! A ja Cię kocham!!
- Dawid! Ja też cię kocham, ale….
- Nie… Ja wiem, że ty mnie kochasz jak przyjaciela. Ja to wiem. Ale zrozum, że ja Cię kocham tak naprawdę!!! I chcę być z tobą do końca życia! Nie możesz mnie teraz zostawić!!
- Oj Dawid, Dawid, Dawid….
- Julia? Halo! Julia!!?? Nie! Nie! Nie rób mi tego!! Proszę…

Jak wspominam tamtą chwilę to… Aż mi się płakać chce. A ona taka biedna leży teraz w szpitalu. A ja czekam cierpliwie aż z tego wyjdzie. Mam nadzieję, że jak się obudzi będzie pamiętać to co jej powiedziałem. Wiecie ile mnie to kosztowało? Ale jak ją zobaczyłem  z pociętymi nadgarstkami wiedziałem, że muszę jej powiedzieć!! Ale to wszystko przez jej rodziców! To oni ciągle jej truli głowę o naukę i szkołę: „ Jak nie będziesz się uczyć, tylko zajmować nie wiadomo czym to nie dostaniesz się na medycynę!!”. Jej mama nawet nie wiedziała tego, że Julia chce  być aktorką. Że taniec, śpiew i teatr to jest to co ona kocha!! Wtedy miała tylko mnie, swojego „przyjaciela”. Ale to moja wina, że się w niej zakochałem?? Oczywiście, że nie! Ja wierzę w przyjaźń damsko-męską i tak dalej, ale… Ona jest niezwykła! Pełna pasji, ambicji! Inteligentna a w dodatku śliczna… A teraz… Leży w szpitalu, w śpiączce i walczy o życie… Za co??? No właśnie, za co…
- Dzień dobry Dawidzie – powiedziała mama Juli wchodzą do pokoju. W jej głosie dało się wyczuć smutek.
- Dzień dobry.
Jak ja na nią patrzę to aż mnie zżyna! Przecież to przez nią moja kruszynka chciała odebrać sobie życie!!
- Rozmawiałam z lekarzami…
- I?
- I mówią, że szanse na obudzenie się Juli są niewielkie…
No jasne. I co? I ta baba myśli, że ja uwierzę w to co mówią Ci lekarze, że niby specjaliści?! Phi! Ja wiem, że moja mała się obudzi i to już niedługo. Ja to czuję!
- Yhm. I pani w to wierzy?
- Dawid… To są specjaliści! Oni wiedzą co mówią.
- No jasne! Nie dość, że to przez panią i pani męża moja Julia leży tutaj, to jeszcze teraz chce mi pani wmówić, że nie ma już pani nadziei na jej powrót!? Czy panią do reszty…
- Uspokój się…. Nie o to mi chodzi. Ja wierzę w to, że moja malutka córeczka się obudzi, ale…
- Po pierwsze. Malutka? Ona ma prawie 17 lat!! Za chwilę będzie dorosła! A po drugie. Jeżeli chce mi pani tu tłumaczyć, że lekarze są wszystkowiedzący i to co mówią jest święte, to prosił bym aby pani jednak wyszła. Nie wiem czy Julia chce tego słuchać.
- Dobrze. Tak zrobię. Przyjdę jutro z porcją leków. Do widzenia – odpowiedziała jakby zaraz miała się rozpaść na kawałki.
- Ojej… Jakie to wszystko trudne. Widzisz kochanie co ja tu muszę bez Ciebie przechodzić? A wiesz, że nie dawno był tu ten cały Tomek? I mówił, że on jest twoim chłopakiem? Nie wiem co on sobie wyobraża ale przecież to ja… Oł. Moment. Ja nie jestem twoim chłopakiem. No tak…. Dlaczego mi nie powiedziałaś, że masz chłopaka!? Przecież, wtedy nie powiedział bym co do Ciebie czuję!! – rozpłakałem się jak małe dziecko..
- I właśnie tego się bałam – odparł  dobrze znany mi głos mojej kruszynki.
- Julia? Ty… Ty…
- Dawid… Przepraszam, że chciałam Cię zostawić, ale bałam się, że jak Ci powiem co do Ciebie czuję to mnie wyśmiejesz i zostawisz – mówiła cichym głosem lekko łkając – A ja Cię potrzebuję! Właśnie teraz potrzebuję twojej pomocy, bliskości i… Po prostu Ciebie.
Nie mogłem uwierzyć w to co usłyszałem. Przez cały czas kiedy ona mówiła te wszystkie słowa zbliżałem się do jej łózka. Usiadłem koło niej i położyłem rękę na jej policzku.
- Ciii… Już nie płacz. Poradzimy sobie. Będę przy tobie nawet w najgorszych chwilach. Czy słońce czy deszcz zrobię wszystko żebyś była szczęśliwa. Tylko proszę. Nie płacz już, dobrze?
- Ale musisz mi coś obiecać.
- Dla Ciebie wszystko.
- Przyrzeknij, że nigdy, ale to nigdy nikt ani nic nas nie rozdzieli. Że mimo największych przeciwności losu, będziemy razem.
- Obiecuję – odparłem ze łzami w oczach po czym połączyłem nasze usta w delikatnym, ale pełnym miłości pocałunku. Tak długo czekałem na ten moment. Nie było go w moich najśmielszych snach. A teraz? Mam pod opieką najwspanialszą dziewczynę jaką kiedykolwiek poznałem. To takie wspaniałe uczucie…

Dla poruszenia wyobraźni zdjęcia bohaterów:



 Julia  :)

Dawid :)

Tomek :)


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

No i jest! Pierwsze opowiadanie :) Mam nadzieję, że się podoba! Za jakiś czas będą pojawiać się następne :)
~ Sophie

Przeczytane? KOMENTUJ <3

piątek, 23 stycznia 2015

Cześć wszystkim :)

Cześć! Jestem Zosia a to jest mój blog. Będę na nim zamieszczać różne opowiadania o przyjaźni, miłości itp. Mam nadzieję, że wszystkie wam się spodobają :) Pierwsze opowiadanie zamieszczę już niedługo żebyście mogli zacząć czytać! Pozdrawiam :*

P.S. Będę podpisywać się jako ~ Sophie :)