Stoję przed tym lustrem i patrzę na
swoje odbicie. Podpuchnięte, zaczerwienione oczy, włosy jeszcze
trochę mokre, zero make-up’u… Co się ze mną dzieje?
- Mamo wychodzimy! Wrócę jakoś przed dwudziestą czwartą!
- Dobrze córcia! Tylko uważaj na siebie!
- Jasne spoko! Pa!
Wyszliśmy z domu i ruszyliśmy przed siebie. Między nami panowało milczenie. Moje myśli skupiały się tylko na jednym – co powiem Bartkowi. Zastanawiałam się o czym myśli Tomek ale nim zdążyłam się na niego spojrzeć poczułam jak chwyta mnie za rękę.
- Co tak właściwie masz zamiar mu powiedzieć? – zapytał.
- Sama nie wiem. Chyba nie chcę go znać…. Ale z drugiej strony. Może dam mu jeszcze szansę…
- JA na twoim miejscu nie wybaczył bym mu. Ania! On cię skrzywdził! Nie powinno mu to ujść na sucho!
Dziwi mnie to co powiedział Tomek ale chyba ma rację. Zanim skończyłam swoją myśl usłyszałam głos przyjaciela:
- Patrz! Stoi tam.
- No dobra to ja idę…
- Czekam tu na Ciebie i nigdzie nie pójdę – chłopak lekko się uśmiechną. Odwzajemniłam to i ruszyłam w stronę Bartka.
- Cześć. – powiedziałam sucho.
- Cześć kochanie. – chłopak chciał mnie przytulić ale odepchnęłam go. – O co chodzi?
- O co chodzi!? Ty się pytasz O CO CHODZI!!?? Ja nie jestem głupia! Wiem, że na tej imprezie zbliżyłeś się do Ewki! Całowaliście się i nie wiem czy nie doszło do czegoś więcej! Dlaczego mnie okłamałeś?! – wrzeszczałam ze łzami w oczach. – Jak mogłeś mi to zrobić?! Źle Ci ze mną było? Coś nie tak robiłam? Co, może za młoda? Ty taki dorosły już, prawko ma, mieszka sam, a ja co? Gówniara!?
- Aniu, proszę… - powiedział a raczej wyszeptał chłopak ze łzami w oczach.
- Co Aniu!? Co Aniu!?
- Ja Ci to wytłumaczę!
- Proszę, tłumacz się.
- Tak to prawda. Na tej imprezie całowałem się z Ewą, ale ona mnie uwiodła. Ja nie chcę się usprawiedliwiać, ale to też jej wina. Po prostu było dużo alkoholu, wypiłem kilka szotów i potem jakieś drinki były i nawet sam nie do końca pamiętam co się działo. – tłumaczył chłopak z przejęciem. W tym momencie na chwilę przestał i podszedł bliżej. Powoli, tak jakby się pytał o pozwolenie, położył ręce na mojej tali, przyciągną mnie do siebie i patrzył w moje szklane oczy. – COKOLWIEK tam się nie działo, to wiem, że między mną a Ewą nigdy nic nie było, nie ma i nie będzie. Ona po prostu nie jest w moim typie. Kocham Ciebie i tylko Ciebie. Nie chce nikogo innego tylko Ciebie. Chcę móc cię przytulać, całować i być przy Tobie. W każdym momencie…
Czy on musi być taki wspaniały? Te słowa tak mną ruszyły. Nie wiem co mam mu powiedzieć. Że go nienawidzę za to, co zrobił, czy że go dalej strasznie kocham… Nie wiem, ale myślę, ze tak będzie dobrze.
- Bartek jaaa. Tak strasznie mnie zraniłeś! Tak bardzo mnie to boli! Co prawda w dalszym ciągu strasznie cię kocham, ale….
Twarz chłopaka jeszcze bardziej posmutniała… Nie chcę go zranić ale nie ma innego wyjścia…
- Jaaa myślę, że…
- Tak. Rozumiem. – odparł Bartek a łzy zaczęły spływać mu po policzkach.
- Ale, mamy jeszcze szansę być szczęśliwi. Tylko musisz zrozumieć swój błąd i musi minąć trochę czasu nim rany się zagoją. Wtedy możemy spróbować.
- Dobrze. A czy mogę ostatni raz poczuć jak to jest mieć przy sobie tak wspaniałą osobę?
Kiwnęłam głową na znak zgody. Chłopak powoli zbliżył swoją twarz do mojej. Cały czas patrzył mi się w oczy. Czułam jego oddech, słyszałam jego bicie serca. W końcu połączył nasze usta w namiętnym pocałunku. Tak bardzo chciałam żeby ta chwila trwała już zawsze, bo to był niezwykły moment. Czułam jego wielką miłość i nadchodzącą tęsknotę. Ale tak już musi być… Gdy oderwaliśmy się od siebie spojrzałam na niego zapłakanymi oczami.
- Pamiętaj, że ja Cię dalej kocham.
- JA Ciebie też kocham.
- To do zobaczenia w szkole jako… normalni znajomi?
- Jako normalni znajomi…
Odwróciłam się i wzrokiem zaczęłam szukać Tomka. Zobaczyłam go w oddali na małej ławeczce. Idę w jego stronę. Gdy doszłam do chłopaka zobaczyłam łzy w jego oczach.
- Co się stało? Tak bardzo się cieszysz? O co chodzi?
Chłopak wstał z ławki. Spojrzał mi prosto w oczy. Nie wiedziałam co mam myśleć. Muszę poczekać aż mi wytłumaczy o co chodzi.
- Boo… jaaa…. – odparł ledwo Tomek – Jaa… Nie chcę żeby on Cię zranił!
- Oj Tomek, Tomek. Przecież oboje wiemy, że to nie w tym problem. Powiedz mi prawdę!
Łzy zaczęły spływać po policzkach mojego… przyjaciela?
- Prawda jest taka, Aniu, że wtedy u Ciebie w domu tak bardzo pragnąłem tego pocałunku, ale…. Teraz… Już nie ważne.
O mój Boże! I co ja mam teraz zrobić! Mój najlepszy przyjaciel ( co z tego że jest taki boski ) zakochał się we mnie! Co ja mam mu powiedzieć! Nie mogę ukrywać uczuć do niego no ale… Ale jest przecież Bartek. CO ja mam zrobić!?
- Dlaczego mi nie powiedziałeś?
- Próbowałem! Te wszystkie rzeczy, ten niedoszły pocałunek, to jak Cię złapałem za rękę, jak Cię przytulałem to wszystko… Tak chciałem mieć u Ciebie szansę.
Czy on myśli, że ja i Bartek… Że my dalej…?
- Tomek, a ty wiesz, że tak w sumie to ja nie jestem z Bartkiem?
Oczy chłopaka zrobiły się większe. Zobaczyłam nadzieję gdzieś głęboko ukrytą w jego ślicznych, piwnych oczach. Chłopak powoli zbliżył się do mnie.
- Jak to nie jesteście razem? Przecież, wy… tam… i ja…
- Tak ja wiem, ale… to było tak bardziej na…. Hmm…. Pożegnanie?
- Od kiedy to, moja droga, całuje się KOLEGÓW na pożegnanie??
- No bo… no bo… To on chciał!
- Ale ty też?
- No może i tak, ale… ale….
- Dobra dobra. Ty to lepiej już nic nie mów.
Tomek delikatnie zbliżył mnie do siebie. Spojrzał jeszcze głębiej w moje oczy. Delikatnie przeczesałam ręką jego włosy. O mój Boże! One są takie wspaniałe. Chciałam się na niego rzucić ale dałam mu możliwość wykazania się. Nasze usta były coraz bliżej. Wiedziałam, że to właściwy moment ale bałam się, że coś nam przeszkodzi. Obym się myliła…
Odległość między nami była już niewielka. Położyłam ręce na jego ramionach, a jego dłonie poczułam na swojej tali. Chciałam tego jak niczego innego. Byłam pewna, że moje serce od teraz bije tylko dla niego.
- Czy na pewno tego chcesz?
- I ty jeszcze się pytasz!
Zmniejszyłam odległość między nami. Czułam, że ten pocałunek jest niezwykły. Mimo, że nigdy nie potrafiłam dostrzec w Tomku tego czegoś i zawsze uważał go za przyjaciela to teraz wiem, że jest on tym właściwym.
trochę mokre, zero make-up’u… Co się ze mną dzieje?
- Mamo wychodzimy! Wrócę jakoś przed dwudziestą czwartą!
- Dobrze córcia! Tylko uważaj na siebie!
- Jasne spoko! Pa!
Wyszliśmy z domu i ruszyliśmy przed siebie. Między nami panowało milczenie. Moje myśli skupiały się tylko na jednym – co powiem Bartkowi. Zastanawiałam się o czym myśli Tomek ale nim zdążyłam się na niego spojrzeć poczułam jak chwyta mnie za rękę.
- Co tak właściwie masz zamiar mu powiedzieć? – zapytał.
- Sama nie wiem. Chyba nie chcę go znać…. Ale z drugiej strony. Może dam mu jeszcze szansę…
- JA na twoim miejscu nie wybaczył bym mu. Ania! On cię skrzywdził! Nie powinno mu to ujść na sucho!
Dziwi mnie to co powiedział Tomek ale chyba ma rację. Zanim skończyłam swoją myśl usłyszałam głos przyjaciela:
- Patrz! Stoi tam.
- No dobra to ja idę…
- Czekam tu na Ciebie i nigdzie nie pójdę – chłopak lekko się uśmiechną. Odwzajemniłam to i ruszyłam w stronę Bartka.
- Cześć. – powiedziałam sucho.
- Cześć kochanie. – chłopak chciał mnie przytulić ale odepchnęłam go. – O co chodzi?
- O co chodzi!? Ty się pytasz O CO CHODZI!!?? Ja nie jestem głupia! Wiem, że na tej imprezie zbliżyłeś się do Ewki! Całowaliście się i nie wiem czy nie doszło do czegoś więcej! Dlaczego mnie okłamałeś?! – wrzeszczałam ze łzami w oczach. – Jak mogłeś mi to zrobić?! Źle Ci ze mną było? Coś nie tak robiłam? Co, może za młoda? Ty taki dorosły już, prawko ma, mieszka sam, a ja co? Gówniara!?
- Aniu, proszę… - powiedział a raczej wyszeptał chłopak ze łzami w oczach.
- Co Aniu!? Co Aniu!?
- Ja Ci to wytłumaczę!
- Proszę, tłumacz się.
- Tak to prawda. Na tej imprezie całowałem się z Ewą, ale ona mnie uwiodła. Ja nie chcę się usprawiedliwiać, ale to też jej wina. Po prostu było dużo alkoholu, wypiłem kilka szotów i potem jakieś drinki były i nawet sam nie do końca pamiętam co się działo. – tłumaczył chłopak z przejęciem. W tym momencie na chwilę przestał i podszedł bliżej. Powoli, tak jakby się pytał o pozwolenie, położył ręce na mojej tali, przyciągną mnie do siebie i patrzył w moje szklane oczy. – COKOLWIEK tam się nie działo, to wiem, że między mną a Ewą nigdy nic nie było, nie ma i nie będzie. Ona po prostu nie jest w moim typie. Kocham Ciebie i tylko Ciebie. Nie chce nikogo innego tylko Ciebie. Chcę móc cię przytulać, całować i być przy Tobie. W każdym momencie…
Czy on musi być taki wspaniały? Te słowa tak mną ruszyły. Nie wiem co mam mu powiedzieć. Że go nienawidzę za to, co zrobił, czy że go dalej strasznie kocham… Nie wiem, ale myślę, ze tak będzie dobrze.
- Bartek jaaa. Tak strasznie mnie zraniłeś! Tak bardzo mnie to boli! Co prawda w dalszym ciągu strasznie cię kocham, ale….
Twarz chłopaka jeszcze bardziej posmutniała… Nie chcę go zranić ale nie ma innego wyjścia…
- Jaaa myślę, że…
- Tak. Rozumiem. – odparł Bartek a łzy zaczęły spływać mu po policzkach.
- Ale, mamy jeszcze szansę być szczęśliwi. Tylko musisz zrozumieć swój błąd i musi minąć trochę czasu nim rany się zagoją. Wtedy możemy spróbować.
- Dobrze. A czy mogę ostatni raz poczuć jak to jest mieć przy sobie tak wspaniałą osobę?
Kiwnęłam głową na znak zgody. Chłopak powoli zbliżył swoją twarz do mojej. Cały czas patrzył mi się w oczy. Czułam jego oddech, słyszałam jego bicie serca. W końcu połączył nasze usta w namiętnym pocałunku. Tak bardzo chciałam żeby ta chwila trwała już zawsze, bo to był niezwykły moment. Czułam jego wielką miłość i nadchodzącą tęsknotę. Ale tak już musi być… Gdy oderwaliśmy się od siebie spojrzałam na niego zapłakanymi oczami.
- Pamiętaj, że ja Cię dalej kocham.
- JA Ciebie też kocham.
- To do zobaczenia w szkole jako… normalni znajomi?
- Jako normalni znajomi…
Odwróciłam się i wzrokiem zaczęłam szukać Tomka. Zobaczyłam go w oddali na małej ławeczce. Idę w jego stronę. Gdy doszłam do chłopaka zobaczyłam łzy w jego oczach.
- Co się stało? Tak bardzo się cieszysz? O co chodzi?
Chłopak wstał z ławki. Spojrzał mi prosto w oczy. Nie wiedziałam co mam myśleć. Muszę poczekać aż mi wytłumaczy o co chodzi.
- Boo… jaaa…. – odparł ledwo Tomek – Jaa… Nie chcę żeby on Cię zranił!
- Oj Tomek, Tomek. Przecież oboje wiemy, że to nie w tym problem. Powiedz mi prawdę!
Łzy zaczęły spływać po policzkach mojego… przyjaciela?
- Prawda jest taka, Aniu, że wtedy u Ciebie w domu tak bardzo pragnąłem tego pocałunku, ale…. Teraz… Już nie ważne.
O mój Boże! I co ja mam teraz zrobić! Mój najlepszy przyjaciel ( co z tego że jest taki boski ) zakochał się we mnie! Co ja mam mu powiedzieć! Nie mogę ukrywać uczuć do niego no ale… Ale jest przecież Bartek. CO ja mam zrobić!?
- Dlaczego mi nie powiedziałeś?
- Próbowałem! Te wszystkie rzeczy, ten niedoszły pocałunek, to jak Cię złapałem za rękę, jak Cię przytulałem to wszystko… Tak chciałem mieć u Ciebie szansę.
Czy on myśli, że ja i Bartek… Że my dalej…?
- Tomek, a ty wiesz, że tak w sumie to ja nie jestem z Bartkiem?
Oczy chłopaka zrobiły się większe. Zobaczyłam nadzieję gdzieś głęboko ukrytą w jego ślicznych, piwnych oczach. Chłopak powoli zbliżył się do mnie.
- Jak to nie jesteście razem? Przecież, wy… tam… i ja…
- Tak ja wiem, ale… to było tak bardziej na…. Hmm…. Pożegnanie?
- Od kiedy to, moja droga, całuje się KOLEGÓW na pożegnanie??
- No bo… no bo… To on chciał!
- Ale ty też?
- No może i tak, ale… ale….
- Dobra dobra. Ty to lepiej już nic nie mów.
Tomek delikatnie zbliżył mnie do siebie. Spojrzał jeszcze głębiej w moje oczy. Delikatnie przeczesałam ręką jego włosy. O mój Boże! One są takie wspaniałe. Chciałam się na niego rzucić ale dałam mu możliwość wykazania się. Nasze usta były coraz bliżej. Wiedziałam, że to właściwy moment ale bałam się, że coś nam przeszkodzi. Obym się myliła…
Odległość między nami była już niewielka. Położyłam ręce na jego ramionach, a jego dłonie poczułam na swojej tali. Chciałam tego jak niczego innego. Byłam pewna, że moje serce od teraz bije tylko dla niego.
- Czy na pewno tego chcesz?
- I ty jeszcze się pytasz!
Zmniejszyłam odległość między nami. Czułam, że ten pocałunek jest niezwykły. Mimo, że nigdy nie potrafiłam dostrzec w Tomku tego czegoś i zawsze uważał go za przyjaciela to teraz wiem, że jest on tym właściwym.
Ale
czy dobrze zrobiłam niszcząc przyjaźń dla miłości?
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
No i macie swojego part 2! Jak się podoba? Mam nadzieję, że choć trochę :) Kolejne opowiadanie pojawi się w swoim czasie!
Całuski :*
~ Sophie
Przeczytane? - KOMENTUJ!!
Całuski :*
~ Sophie
Przeczytane? - KOMENTUJ!!


.jpg)



