- Nie! Nie pozwolę Ci odejść!!
- Ale zrozum! Tak już musi być! Tak zdecydowałam i tak zrobię. I ty nie masz
już nic do powiedzenia!
- Tak? Naprawdę? Powiedz, dlaczego mi to robisz? Jestem twoim najlepszym przyjacielem, a teraz ty mi mówisz że nie mam nic do powiedzenia? Ranisz mnie! A ja Cię kocham!!
- Dawid! Ja też cię kocham, ale….
- Nie… Ja wiem, że ty mnie kochasz jak przyjaciela. Ja to wiem. Ale zrozum, że ja Cię kocham tak naprawdę!!! I chcę być z tobą do końca życia! Nie możesz mnie teraz zostawić!!
- Oj Dawid, Dawid, Dawid….
- Julia? Halo! Julia!!?? Nie! Nie! Nie rób mi tego!! Proszę…
Jak wspominam tamtą chwilę to… Aż mi się płakać chce. A ona taka biedna leży teraz w szpitalu. A ja czekam cierpliwie aż z tego wyjdzie. Mam nadzieję, że jak się obudzi będzie pamiętać to co jej powiedziałem. Wiecie ile mnie to kosztowało? Ale jak ją zobaczyłem z pociętymi nadgarstkami wiedziałem, że muszę jej powiedzieć!! Ale to wszystko przez jej rodziców! To oni ciągle jej truli głowę o naukę i szkołę: „ Jak nie będziesz się uczyć, tylko zajmować nie wiadomo czym to nie dostaniesz się na medycynę!!”. Jej mama nawet nie wiedziała tego, że Julia chce być aktorką. Że taniec, śpiew i teatr to jest to co ona kocha!! Wtedy miała tylko mnie, swojego „przyjaciela”. Ale to moja wina, że się w niej zakochałem?? Oczywiście, że nie! Ja wierzę w przyjaźń damsko-męską i tak dalej, ale… Ona jest niezwykła! Pełna pasji, ambicji! Inteligentna a w dodatku śliczna… A teraz… Leży w szpitalu, w śpiączce i walczy o życie… Za co??? No właśnie, za co…
- Dzień dobry Dawidzie – powiedziała mama Juli wchodzą do pokoju. W jej głosie dało się wyczuć smutek.
- Dzień dobry.
Jak ja na nią patrzę to aż mnie zżyna! Przecież to przez nią moja kruszynka chciała odebrać sobie życie!!
- Rozmawiałam z lekarzami…
- I?
- I mówią, że szanse na obudzenie się Juli są niewielkie…
No jasne. I co? I ta baba myśli, że ja uwierzę w to co mówią Ci lekarze, że niby specjaliści?! Phi! Ja wiem, że moja mała się obudzi i to już niedługo. Ja to czuję!
- Yhm. I pani w to wierzy?
- Dawid… To są specjaliści! Oni wiedzą co mówią.
- No jasne! Nie dość, że to przez panią i pani męża moja Julia leży tutaj, to jeszcze teraz chce mi pani wmówić, że nie ma już pani nadziei na jej powrót!? Czy panią do reszty…
- Uspokój się…. Nie o to mi chodzi. Ja wierzę w to, że moja malutka córeczka się obudzi, ale…
- Po pierwsze. Malutka? Ona ma prawie 17 lat!! Za chwilę będzie dorosła! A po drugie. Jeżeli chce mi pani tu tłumaczyć, że lekarze są wszystkowiedzący i to co mówią jest święte, to prosił bym aby pani jednak wyszła. Nie wiem czy Julia chce tego słuchać.
- Dobrze. Tak zrobię. Przyjdę jutro z porcją leków. Do widzenia – odpowiedziała jakby zaraz miała się rozpaść na kawałki.
- Ojej… Jakie to wszystko trudne. Widzisz kochanie co ja tu muszę bez Ciebie przechodzić? A wiesz, że nie dawno był tu ten cały Tomek? I mówił, że on jest twoim chłopakiem? Nie wiem co on sobie wyobraża ale przecież to ja… Oł. Moment. Ja nie jestem twoim chłopakiem. No tak…. Dlaczego mi nie powiedziałaś, że masz chłopaka!? Przecież, wtedy nie powiedział bym co do Ciebie czuję!! – rozpłakałem się jak małe dziecko..
- I właśnie tego się bałam – odparł dobrze znany mi głos mojej kruszynki.
- Julia? Ty… Ty…
- Dawid… Przepraszam, że chciałam Cię zostawić, ale bałam się, że jak Ci powiem co do Ciebie czuję to mnie wyśmiejesz i zostawisz – mówiła cichym głosem lekko łkając – A ja Cię potrzebuję! Właśnie teraz potrzebuję twojej pomocy, bliskości i… Po prostu Ciebie.
Nie mogłem uwierzyć w to co usłyszałem. Przez cały czas kiedy ona mówiła te wszystkie słowa zbliżałem się do jej łózka. Usiadłem koło niej i położyłem rękę na jej policzku.
- Ciii… Już nie płacz. Poradzimy sobie. Będę przy tobie nawet w najgorszych chwilach. Czy słońce czy deszcz zrobię wszystko żebyś była szczęśliwa. Tylko proszę. Nie płacz już, dobrze?
- Ale musisz mi coś obiecać.
- Dla Ciebie wszystko.
- Przyrzeknij, że nigdy, ale to nigdy nikt ani nic nas nie rozdzieli. Że mimo największych przeciwności losu, będziemy razem.
- Obiecuję – odparłem ze łzami w oczach po czym połączyłem nasze usta w delikatnym, ale pełnym miłości pocałunku. Tak długo czekałem na ten moment. Nie było go w moich najśmielszych snach. A teraz? Mam pod opieką najwspanialszą dziewczynę jaką kiedykolwiek poznałem. To takie wspaniałe uczucie…
Dla poruszenia wyobraźni zdjęcia bohaterów:
No i jest! Pierwsze opowiadanie :) Mam nadzieję, że się podoba! Za jakiś czas będą pojawiać się następne :)
~ Sophie
Przeczytane? KOMENTUJ <3
- Tak? Naprawdę? Powiedz, dlaczego mi to robisz? Jestem twoim najlepszym przyjacielem, a teraz ty mi mówisz że nie mam nic do powiedzenia? Ranisz mnie! A ja Cię kocham!!
- Dawid! Ja też cię kocham, ale….
- Nie… Ja wiem, że ty mnie kochasz jak przyjaciela. Ja to wiem. Ale zrozum, że ja Cię kocham tak naprawdę!!! I chcę być z tobą do końca życia! Nie możesz mnie teraz zostawić!!
- Oj Dawid, Dawid, Dawid….
- Julia? Halo! Julia!!?? Nie! Nie! Nie rób mi tego!! Proszę…
Jak wspominam tamtą chwilę to… Aż mi się płakać chce. A ona taka biedna leży teraz w szpitalu. A ja czekam cierpliwie aż z tego wyjdzie. Mam nadzieję, że jak się obudzi będzie pamiętać to co jej powiedziałem. Wiecie ile mnie to kosztowało? Ale jak ją zobaczyłem z pociętymi nadgarstkami wiedziałem, że muszę jej powiedzieć!! Ale to wszystko przez jej rodziców! To oni ciągle jej truli głowę o naukę i szkołę: „ Jak nie będziesz się uczyć, tylko zajmować nie wiadomo czym to nie dostaniesz się na medycynę!!”. Jej mama nawet nie wiedziała tego, że Julia chce być aktorką. Że taniec, śpiew i teatr to jest to co ona kocha!! Wtedy miała tylko mnie, swojego „przyjaciela”. Ale to moja wina, że się w niej zakochałem?? Oczywiście, że nie! Ja wierzę w przyjaźń damsko-męską i tak dalej, ale… Ona jest niezwykła! Pełna pasji, ambicji! Inteligentna a w dodatku śliczna… A teraz… Leży w szpitalu, w śpiączce i walczy o życie… Za co??? No właśnie, za co…
- Dzień dobry Dawidzie – powiedziała mama Juli wchodzą do pokoju. W jej głosie dało się wyczuć smutek.
- Dzień dobry.
Jak ja na nią patrzę to aż mnie zżyna! Przecież to przez nią moja kruszynka chciała odebrać sobie życie!!
- Rozmawiałam z lekarzami…
- I?
- I mówią, że szanse na obudzenie się Juli są niewielkie…
No jasne. I co? I ta baba myśli, że ja uwierzę w to co mówią Ci lekarze, że niby specjaliści?! Phi! Ja wiem, że moja mała się obudzi i to już niedługo. Ja to czuję!
- Yhm. I pani w to wierzy?
- Dawid… To są specjaliści! Oni wiedzą co mówią.
- No jasne! Nie dość, że to przez panią i pani męża moja Julia leży tutaj, to jeszcze teraz chce mi pani wmówić, że nie ma już pani nadziei na jej powrót!? Czy panią do reszty…
- Uspokój się…. Nie o to mi chodzi. Ja wierzę w to, że moja malutka córeczka się obudzi, ale…
- Po pierwsze. Malutka? Ona ma prawie 17 lat!! Za chwilę będzie dorosła! A po drugie. Jeżeli chce mi pani tu tłumaczyć, że lekarze są wszystkowiedzący i to co mówią jest święte, to prosił bym aby pani jednak wyszła. Nie wiem czy Julia chce tego słuchać.
- Dobrze. Tak zrobię. Przyjdę jutro z porcją leków. Do widzenia – odpowiedziała jakby zaraz miała się rozpaść na kawałki.
- Ojej… Jakie to wszystko trudne. Widzisz kochanie co ja tu muszę bez Ciebie przechodzić? A wiesz, że nie dawno był tu ten cały Tomek? I mówił, że on jest twoim chłopakiem? Nie wiem co on sobie wyobraża ale przecież to ja… Oł. Moment. Ja nie jestem twoim chłopakiem. No tak…. Dlaczego mi nie powiedziałaś, że masz chłopaka!? Przecież, wtedy nie powiedział bym co do Ciebie czuję!! – rozpłakałem się jak małe dziecko..
- I właśnie tego się bałam – odparł dobrze znany mi głos mojej kruszynki.
- Julia? Ty… Ty…
- Dawid… Przepraszam, że chciałam Cię zostawić, ale bałam się, że jak Ci powiem co do Ciebie czuję to mnie wyśmiejesz i zostawisz – mówiła cichym głosem lekko łkając – A ja Cię potrzebuję! Właśnie teraz potrzebuję twojej pomocy, bliskości i… Po prostu Ciebie.
Nie mogłem uwierzyć w to co usłyszałem. Przez cały czas kiedy ona mówiła te wszystkie słowa zbliżałem się do jej łózka. Usiadłem koło niej i położyłem rękę na jej policzku.
- Ciii… Już nie płacz. Poradzimy sobie. Będę przy tobie nawet w najgorszych chwilach. Czy słońce czy deszcz zrobię wszystko żebyś była szczęśliwa. Tylko proszę. Nie płacz już, dobrze?
- Ale musisz mi coś obiecać.
- Dla Ciebie wszystko.
- Przyrzeknij, że nigdy, ale to nigdy nikt ani nic nas nie rozdzieli. Że mimo największych przeciwności losu, będziemy razem.
- Obiecuję – odparłem ze łzami w oczach po czym połączyłem nasze usta w delikatnym, ale pełnym miłości pocałunku. Tak długo czekałem na ten moment. Nie było go w moich najśmielszych snach. A teraz? Mam pod opieką najwspanialszą dziewczynę jaką kiedykolwiek poznałem. To takie wspaniałe uczucie…
Dla poruszenia wyobraźni zdjęcia bohaterów:
Julia :)
Dawid :)
Tomek :)
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
No i jest! Pierwsze opowiadanie :) Mam nadzieję, że się podoba! Za jakiś czas będą pojawiać się następne :)
~ Sophie
Przeczytane? KOMENTUJ <3



Tomek przystojniejszy, ale ja wiem, że wolisz brunetów :P
OdpowiedzUsuńCzemu akurat to jest Tomek? Ten auto mi się śnił i to jeszcze było takie dziwne, że.... Ugh!
Nienawidzę cię wiesz!!!! Teraz dopiero publikujesz???? Jak mozesz tak późno??? Foch i bulwersik!!! :P :D
Ale tak na serio to się cieszę, że odważyłaś się. Czekałam na to tak długo!!! Pamiętasz co było ze mną. :P :D
Czekam na kolejne opowiadanie (domówka u Czarka :P)
Mi się bardziej podoba Dawid no ale dobra :D Nareszcie mamy inne zdanie <3
UsuńKolejne opowiadanie będzie za jakiś czas :D Taak domówka u Czarka taaak :D
Tomek przystojniejszy !!!
UsuńSuper!!! :D Szkoda, że nie będzie dalszej części tego opowiadania :< Następne historyjki mają być dłuższe !!! >.< Czekam z niecierpliwością <3 / Miśka
OdpowiedzUsuńWOW! Czekam na kolejne^^
OdpowiedzUsuńPyśka!
OdpowiedzUsuńRozwalasz mnie
Czekam na więcej!!!
Olcia ;)
Dzięki Oluś <3
UsuńNo więc... Tak mi się wydaję, że to czytałam... :) Ty wiesz, że strasznie podoba mi się to opowiadanie i nie musze chyba powtarzać? Oh no dobra powiem to- TO JEST ŚWIETNE! Tylko szkoda, że nie będzie dalszej części :( [tak jak to napisała Miśka] No i z niecierpliwoiścią czekam, aż wstawisz kolejne - z CZARKIEM! hah ^^
OdpowiedzUsuńHaha Czarek.... Już jest gotowe do wstawienia ale może jeszcze poczekać :D Lovki <3
UsuńDobra sophie ���� zaje.ty to masz pomysly ��ale serio ladnie napisane
OdpowiedzUsuńdawaj wiecej. Pozdro Majcia ��������
O m g
OdpowiedzUsuńserio
taki talent
Wow
piękne opowiadanie,zawarłaś w nim absolutnie wszystko;miłość,lęk,niepokój i oczywiście opisałaś to genialnymi słowami. Masz bogate słownictwo i widać,że lubisz pisać.
do zobaczenia w teatrze ;) ♥♥♥♥
Dziękuję Maja za słowa otuchy! Zapraszam do dalszego czytania :)
UsuńDo zobaczenia w teatrze :*