Wchodzę dzisiaj na bloga i co widzę?? 1000 wejść!!!! Jestem naprawdę mega szczęśliwa!!! To wszytko dzięki wam - moim czytelnikom! Jesteście najlepsi pod słońcem!! Kocham was!
Dziękuję, że ze mną jesteście i chcecie czytać moje opowiadania! Czasem krótkie, czasem długie, ale piszę je nie tylko dla siebie, ale też dla was! A props tego - kończę powoli "Od dzieciństwa na wieki" i zacznę nowe opowiadanie! Mam nadzieję, że się cieszą, hm?
Jeszcze raz wielkie dzięki!!! <3 <3 <3
~ Sophie
Blog z opowiadaniami o wyjątkowej miłości i przyjaźni na zawsze oczami nastolatki :)
sobota, 27 czerwca 2015
piątek, 26 czerwca 2015
"Od dzieciństwa na wieki" - Part 5
Maciek czuł się okropnie. Ciągle myślał o tym co usłyszał od
byłej już dziewczyny. Nie mógł pogodzić się z tym, że przez tak długi czas
trwania ich związku nie dostrzegł tego jaka jest.
Szedł bez celu. Oczy miał przeszklone – ledwo co widział. Nagle zaczął biec. Biegł szybko, coraz szybciej. Nie wiedział co robi…
W szpitalu zbliżała się cisza nocna. Natalia przygnębiona sytuacją z przyjacielem siedziała zwieszona nad książką. W pewnej chwili zorientowała się, że czyta po raz 10 tę samą stronę. Nie mogła się skupić bo w głowie ciągle słyszała głos Maćka. Potem próbowała zasnąć – na marne, słuchała muzyki – zaczynała płakać. Nie wiedziała co zrobić żeby zapomnieć o tym zdarzeniu.
W pewnej chwili do drzwi ktoś zapukał. Dziewczyna zdziwiona, że ktoś przychodzi do niej o tej porze otworzyła drzwi.
- Karol? Ale… Skąd…?
- Stęskniłaś się choć trochę??
- OCZYWIŚCIE, ŻE TAK!!!!! – Natalia rzuciła mu się na szyję.
Karol to dobry kolega Natalii z obozu. Poznali się właśnie w wakacje, kiedy Natalia jeszcze nie wiedziała o swojej chorobie.
- Jak się czujesz?
- Dobrze jak na taki stan. Ale skąd wiedziałeś, że jestem tu? I co w ogóle cię sprowadza do Wrocławia??
- Przyjechałem z rodzicami na weekend i przypomniało mi się, że tu mieszkasz. No to odkopałem w starym notesie twój adres i pojechałem. Tam zastałem twoich rodziców, którzy powiedzieli mi, że znajdę cię tutaj i przy okazji trochę opowiedzieli… Kiedy ty się dowiedziałaś? W wakacje już wiedziałaś?
- Nie. Dopiero jakiś czas po obozie zaczęłam się źle czuć. Potem wiele badań i wizyt lekarskich. Jak już wiedziałam no to ciężkie leczenie. Już prawię kończę, ale bywa ciężko.
- Jeju. I taka okropna choroba przyczepiła się akurat ciebie. Takiej fajnej i cieszącej się życiem dziewczyny.
- W tej kwestii nic się nie zmieniło. – nagle do pokoju wszedł Maciek. Wyglądał okropnie – oczy przeszklone, cały brudny i chyba nie do końca trzeźwy….
- Maciek!? Jak ty wyglądasz?! Gdzie ty byłeś? Co się stało?!!
- Jak ona mogła… A ja… Ja ją kochałem! I… ona tak źle mówiła! Nie wiem co robić!
- Ah dobrze rozumiem. Karol, dałbyś radę odwieść go do domu?
- No pewka! Daj mi adres zaraz go podrzucę.
Natalia napisała na kartce adres Maćka i wręczyła go Karolowi.
- Będę ci bardzo wdzięczna. Wpadnij jutro to dokończymy rozmowę. A ty Maciek, jak się ogarniesz to przyjdź bo musimy pogadać!
- Ale… JA nie dam rady iść do….
- Idźcie już. On gada od rzeczy.
- Okay lecimy! Dobrej nocy mała!
- No! Śpij dobrze! I dziękuję!
Natalia przejęta całą sytuacją szybko zasnęła. Jednak gdzieś w środku czuła, że jutro wydarzy się coś złego. Nie wiedziała co, ale jej przeczucia często są celne…
Szedł bez celu. Oczy miał przeszklone – ledwo co widział. Nagle zaczął biec. Biegł szybko, coraz szybciej. Nie wiedział co robi…
W szpitalu zbliżała się cisza nocna. Natalia przygnębiona sytuacją z przyjacielem siedziała zwieszona nad książką. W pewnej chwili zorientowała się, że czyta po raz 10 tę samą stronę. Nie mogła się skupić bo w głowie ciągle słyszała głos Maćka. Potem próbowała zasnąć – na marne, słuchała muzyki – zaczynała płakać. Nie wiedziała co zrobić żeby zapomnieć o tym zdarzeniu.
W pewnej chwili do drzwi ktoś zapukał. Dziewczyna zdziwiona, że ktoś przychodzi do niej o tej porze otworzyła drzwi.
- Karol? Ale… Skąd…?
- Stęskniłaś się choć trochę??
- OCZYWIŚCIE, ŻE TAK!!!!! – Natalia rzuciła mu się na szyję.
Karol to dobry kolega Natalii z obozu. Poznali się właśnie w wakacje, kiedy Natalia jeszcze nie wiedziała o swojej chorobie.
- Jak się czujesz?
- Dobrze jak na taki stan. Ale skąd wiedziałeś, że jestem tu? I co w ogóle cię sprowadza do Wrocławia??
- Przyjechałem z rodzicami na weekend i przypomniało mi się, że tu mieszkasz. No to odkopałem w starym notesie twój adres i pojechałem. Tam zastałem twoich rodziców, którzy powiedzieli mi, że znajdę cię tutaj i przy okazji trochę opowiedzieli… Kiedy ty się dowiedziałaś? W wakacje już wiedziałaś?
- Nie. Dopiero jakiś czas po obozie zaczęłam się źle czuć. Potem wiele badań i wizyt lekarskich. Jak już wiedziałam no to ciężkie leczenie. Już prawię kończę, ale bywa ciężko.
- Jeju. I taka okropna choroba przyczepiła się akurat ciebie. Takiej fajnej i cieszącej się życiem dziewczyny.
- W tej kwestii nic się nie zmieniło. – nagle do pokoju wszedł Maciek. Wyglądał okropnie – oczy przeszklone, cały brudny i chyba nie do końca trzeźwy….
- Maciek!? Jak ty wyglądasz?! Gdzie ty byłeś? Co się stało?!!
- Jak ona mogła… A ja… Ja ją kochałem! I… ona tak źle mówiła! Nie wiem co robić!
- Ah dobrze rozumiem. Karol, dałbyś radę odwieść go do domu?
- No pewka! Daj mi adres zaraz go podrzucę.
Natalia napisała na kartce adres Maćka i wręczyła go Karolowi.
- Będę ci bardzo wdzięczna. Wpadnij jutro to dokończymy rozmowę. A ty Maciek, jak się ogarniesz to przyjdź bo musimy pogadać!
- Ale… JA nie dam rady iść do….
- Idźcie już. On gada od rzeczy.
- Okay lecimy! Dobrej nocy mała!
- No! Śpij dobrze! I dziękuję!
Natalia przejęta całą sytuacją szybko zasnęła. Jednak gdzieś w środku czuła, że jutro wydarzy się coś złego. Nie wiedziała co, ale jej przeczucia często są celne…
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
No witam! Kolejna część... Nudaaaa. Wiem :D Ale niedługo to skończę i mam pomysł na zupełnie odmienne opowiadanie! No... tematyka będzie podobna (czytaj:identyczna) :D
Jak świadectwa? Są paseczki? Z okazji wakacji - to co widać u góry. Cieszą się?? Mam nadzieję, że tak!
No dobra! Całuski :*
~ Sophie
Jak świadectwa? Są paseczki? Z okazji wakacji - to co widać u góry. Cieszą się?? Mam nadzieję, że tak!
No dobra! Całuski :*
~ Sophie
wtorek, 16 czerwca 2015
"Od dzieciństwa na wieki" - Part 4
- CO?!
- To co słyszysz! Przecież ona w końcu mi ciebie zabierze!
- Ty słyszysz siebie dziewczyno!? Zacznijmy od tego, że Natalia jest moją przyjaciółką – traktuję ją jak siostrę i znam ją dużo dłużej niż ciebie!
- Co to ma do rzeczy!?
- Nie skończyłem. Po drugie grzecznie ci przypomnę że Natalia jest chora i leży w szpitalu.
- Przecież to tylko chwilowe. Mówiłeś, że zaraz z niego wyjdzie i będzie zdrowa.
- Nie mówiłem, że będzie zdrowa. Wyjdzie ale tylko dlatego, że chce pobyć trochę z rodziną.
- Na co ona właściwie jest chora. To na pewno nie jest tak straszne żebyś musiał cały czas przy niej siedzieć.
- Gdybyś tylko wiedziała....
- No to mi powiedz!
- Nie ważne na co chora ważne, że jest i potrzebuje mojej pomocy.
- I to jest powód dla którego musisz się nad nią litować i codziennie sterczeć przy jej łóżku?
- Ty jesteś jakaś nienormalna! Zastanów się nad tym co mówisz! I wiesz co ja podejmę decyzję za ciebie. Z nami koniec!!!!!
- Ale Maciuś!
- Nie odzywaj się do mnie w ten sposób! W ogóle się do mnie nie odzywaj! – Maciek po zażartej kłótni z Agnieszką wyszedł z restauracji. W głowie miał tylko głos Agnieszki i nasuwające się pytanie: „Jak ona mogła mi to zrobić”. Maciek był załamany całą sytuacją. Zależało mu na Agnieszce, naprawdę ją kochał. Ale po tym co dzisiaj powiedziała… Nie był w stanie z nią nawet rozmawiać.
Szedł przed siebie nie patrząc na to gdzie idzie. Wiedział, że dobrze zrobił zostawiając Agnieszkę. Teraz to Natalia jest najważniejsza i to nią musi się opiekować.
~~~~~~~~~~~~~
Przepraszam, że taki krótki :) Mam nadzieję, że szybko uda mi się wstawić kolejną część ;)
Całuski
~ Sophie <3
- To co słyszysz! Przecież ona w końcu mi ciebie zabierze!
- Ty słyszysz siebie dziewczyno!? Zacznijmy od tego, że Natalia jest moją przyjaciółką – traktuję ją jak siostrę i znam ją dużo dłużej niż ciebie!
- Co to ma do rzeczy!?
- Nie skończyłem. Po drugie grzecznie ci przypomnę że Natalia jest chora i leży w szpitalu.
- Przecież to tylko chwilowe. Mówiłeś, że zaraz z niego wyjdzie i będzie zdrowa.
- Nie mówiłem, że będzie zdrowa. Wyjdzie ale tylko dlatego, że chce pobyć trochę z rodziną.
- Na co ona właściwie jest chora. To na pewno nie jest tak straszne żebyś musiał cały czas przy niej siedzieć.
- Gdybyś tylko wiedziała....
- No to mi powiedz!
- Nie ważne na co chora ważne, że jest i potrzebuje mojej pomocy.
- I to jest powód dla którego musisz się nad nią litować i codziennie sterczeć przy jej łóżku?
- Ty jesteś jakaś nienormalna! Zastanów się nad tym co mówisz! I wiesz co ja podejmę decyzję za ciebie. Z nami koniec!!!!!
- Ale Maciuś!
- Nie odzywaj się do mnie w ten sposób! W ogóle się do mnie nie odzywaj! – Maciek po zażartej kłótni z Agnieszką wyszedł z restauracji. W głowie miał tylko głos Agnieszki i nasuwające się pytanie: „Jak ona mogła mi to zrobić”. Maciek był załamany całą sytuacją. Zależało mu na Agnieszce, naprawdę ją kochał. Ale po tym co dzisiaj powiedziała… Nie był w stanie z nią nawet rozmawiać.
Szedł przed siebie nie patrząc na to gdzie idzie. Wiedział, że dobrze zrobił zostawiając Agnieszkę. Teraz to Natalia jest najważniejsza i to nią musi się opiekować.
~~~~~~~~~~~~~
Przepraszam, że taki krótki :) Mam nadzieję, że szybko uda mi się wstawić kolejną część ;)
Całuski
~ Sophie <3
niedziela, 17 maja 2015
"Od dzieciństwa na wieki" - Part 3
Chłopak poszedł szykować się na randkę z Agnieszką. Wcześniej napisał jej, że przyjdzie po nią
W tym samym czasie w swoim mieszkaniu Agnieszka przygotowywała się do spotkania. Umyła i wysuszyła włosy, podkręciła je na lokówce i ułożyła fryzurę. Podkreśliła oczy delikatnym makijażem. Strój, który wybrała na ten wieczór składał się ze ślicznej czerwonej sukienki, czarnej narzuty i jasnych butów na obcasie. Do tego dobrała niewielką torebeczkę. Ona również wyglądała prześlicznie.
Gdy Maciek był gotowy wyszedł z domu. Droga nie zajęła mu długo, bo po około 15 minutach stanął pod domem Agi. Zadzwonił dzwonkiem do drzwi, a w nich pojawiła się ślicznie ubrana dziewczyna. W dodatku była JEGO dziewczyną. Chłopak oniemiał z zachwytu i udało mu się wypowiedzieć tylko ciche:
- Wow…
- Oj nie przesadzaj! Nie jest aż tak dobrze...
- Kochanie, jest! Wyglądasz przecudownie! – chłopak zbliżył się do dziewczyny i złożył na jej ustach delikatny pocałunek.
- Idziemy? – spytał.
- Tak, idziemy.
Po chwili Agnieszka zapytała:
- To gdzie dzisiaj mnie zabierasz?
- A to niespodzianka.
- No powiedz! Proszę!
- Hmmm…. NIE!
- No dobra! Ale jest tam ładnie?
- Oczywiście, że jest! Myślisz, że zabrał bym cię w złe miejsce?
- Nie! No ale wiesz. Różnie to bywa.
- Ale to Ci się spodoba. O spójrz! Już jesteśmy.
Oboje weszli do środka i zajęli swój stolik. Wybrali z menu dania, napoje oraz desery.
- Wiesz co kochanie. Chyba muszę Ci coś oznajmić. – powiedziała z powagą Agnieszka.
- Tak śliczna?
- Ta cała Natalia. Jakoś jej nie lubię. Albo przestaniesz się z nią widywać albo z nami koniec…
około godziny 17 i pójdą w wybrane przez niego miejsce. Na dzisiejszy wieczór wybrał restaurację w pobliżu domu dziewczyny. Ubrał się w koszulę i eleganckie spodnie. Założył zegarek i psiknął się perfumami od Playboy'a. Wyglądał nieziemsko.
W tym samym czasie w swoim mieszkaniu Agnieszka przygotowywała się do spotkania. Umyła i wysuszyła włosy, podkręciła je na lokówce i ułożyła fryzurę. Podkreśliła oczy delikatnym makijażem. Strój, który wybrała na ten wieczór składał się ze ślicznej czerwonej sukienki, czarnej narzuty i jasnych butów na obcasie. Do tego dobrała niewielką torebeczkę. Ona również wyglądała prześlicznie.
Gdy Maciek był gotowy wyszedł z domu. Droga nie zajęła mu długo, bo po około 15 minutach stanął pod domem Agi. Zadzwonił dzwonkiem do drzwi, a w nich pojawiła się ślicznie ubrana dziewczyna. W dodatku była JEGO dziewczyną. Chłopak oniemiał z zachwytu i udało mu się wypowiedzieć tylko ciche:
- Wow…
- Oj nie przesadzaj! Nie jest aż tak dobrze...
- Kochanie, jest! Wyglądasz przecudownie! – chłopak zbliżył się do dziewczyny i złożył na jej ustach delikatny pocałunek.
- Idziemy? – spytał.
- Tak, idziemy.
Po chwili Agnieszka zapytała:
- To gdzie dzisiaj mnie zabierasz?
- A to niespodzianka.
- No powiedz! Proszę!
- Hmmm…. NIE!
- No dobra! Ale jest tam ładnie?
- Oczywiście, że jest! Myślisz, że zabrał bym cię w złe miejsce?
- Nie! No ale wiesz. Różnie to bywa.
- Ale to Ci się spodoba. O spójrz! Już jesteśmy.
Oboje weszli do środka i zajęli swój stolik. Wybrali z menu dania, napoje oraz desery.
- Wiesz co kochanie. Chyba muszę Ci coś oznajmić. – powiedziała z powagą Agnieszka.
- Tak śliczna?
- Ta cała Natalia. Jakoś jej nie lubię. Albo przestaniesz się z nią widywać albo z nami koniec…
Właśnie te stroje zostały opisane w opowiadaniu:
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
BUM!!!!! I jest PART 3! Miało być na moje imieniny ale cóż. Nie wyszło :D Mam nadzieję, że się podoba! Part 4 pojawi się... kiedyś :D
Całuski
~ Sophie
CZYTASZ=KOMENTUJESZ=MOTYWUJESZ!!!! <3 <3 <3
Całuski
~ Sophie
CZYTASZ=KOMENTUJESZ=MOTYWUJESZ!!!! <3 <3 <3
sobota, 25 kwietnia 2015
"Od dzieciństwa na wieki" - info
Witam moich czytelników w sobotni ranek! Mam o was jedno pytanko :)
Chce ktoś 3 część nowego opowiadania?? Czy mam was jeszcze potrzymać w niepewności? :D
Całuski :*
~ Sophie
Chce ktoś 3 część nowego opowiadania?? Czy mam was jeszcze potrzymać w niepewności? :D
Całuski :*
~ Sophie
poniedziałek, 20 kwietnia 2015
"Od dzieciństwa a wieki" - Part 2
*8 lat później*
- No cześć! Jak się czuje moja księżniczka? – zapytał chłopak i pocałował delikatnie policzek dziewczyny.
- Dobrze. Tylko szkoda, że ktoś mi ukradł koronę. – oboje się zaśmiali.
Na pierwszy rzut oka widać było, ze tych dwoje coś łączy. Między Natalią a Maćkiem była niesamowicie silna więź. Ale nie byli oni parą. Byli tylko (aż) przyjaciółmi.
- No dobra a tak całkiem serio. Wzięłaś wszystkie leki?
- Wzięłam.
- Odpoczywasz dużo?
- I tak nie mogę nic innego robić.
- Był lekarz na obchodzie?
Gdy Maciek zadał to pytanie Natalia już wiedziała, że coś jest nie tak.
- Był….
- Mówił Ci coś? Że nie wiem. Że zdrowiejesz czy coś?
- Maciek…. Proszę cię!
- Co?
- Nie zaczynaj!
- Ale Natalia! Ja chcę żebyś była zdrowa!!!
- Uspokój się w tej chwili! Przecież będę zdrowa. Tylko najpierw musze przejść leczenie.
- Ale ty już się leczysz i leczysz! Ja chcę już!
- Maciek! Przestań zachowywać się jak pięcioletnie dziecko! Ile ty masz lat?!
- 17! I co z tego!?
- Dobra, weź przestań lepiej.
- Ale księżniczko!
- Nie!
- Tak!
- NIE!
- Tak!!!
- Ej Maciek, o co się kłócimy?
- O nic! – powiedział chłopak udając obrażonego.
- Ehh. Z tobą to jest ciężkie życie.
- Ze mną!? To ty jesteś chora!
- Tak? To moja wina?
- Nie… Przepraszam.
- Okay. Nic się nie stało, ale teraz mnie przytul!
- Jasne!
Natalia siedząc w objęciach Maćka nagle posmutniała.
- Ej mała, co się dzieje? – zapytał Maciek z przejęciem.
- Eh… Nic szczególnego. Tylko jak tak tutaj siedzisz to zastanawiam się co ja bym bez ciebie zrobiła – drobne łzy zaczęły spływać po policzkach dziewczyny.
- Ej!! Nie płacz mi tutaj! Przecież masz mnie i zawsze będę przy tobie kiedy mnie będziesz potrzebować. A jak mnie nie będziesz potrzebować to i tak będę!
- Ja zawsze będę cię potrzebować!
- No przecież wiem. Ty jesteś ode mnie normalnie uzależniona! – oboje lekko się zaśmiali. Po chwili zadzwonił telefon Maćka.
- Hmm kto to dzwoni…. Oh. Poczekasz chwilę, muszę odebrać?
- Tak! Jasne! – wysłała chłopakowi lekki uśmiech.
Maciek wyszedł z sali i odebrał telefon.
- Halo? Aga? Cześć kochanie! Co u Ciebie?
- No dobrze, dobrze. Gdzie jesteś?
- Yyyyy… Ja? A czemu pytasz?
- No bo chciałam gdzieś wyskoczyć z moim kociakiem.
- Oh. Wiesz co. Teraz nie mogę ale możemy umówić się na wieczór. Co ty na to?
- Okay! Ale nie siedzisz u tej całej Natalii, prawda?
- Nie! No coś ty!
- To dobrze! To do zobaczenia wieczorkiem! Kocham cię!
- Ja ciebie też. Całuski.
- PA.
- Pa.
Gdy chłopak skończył rozmawiać od razu wrócił do Natalii. Ta jednak nie miała ciekawej miny.
- Z kim rozmawiałeś?
- Z Agnieszką…?
- Dlaczego powiedziałeś jej, że u mnie nie jesteś?
- No bo ona jest zawsze zazdrosna i robi mi sceny.
- Ah! Czyli zawsze jak będziemy się spotykać to będziesz ją okłamywać?
- Nie, ale… O co Ci właściwie chodzi?
- O nic!
- Dobrze w takim razie ja już pójdę – chłopak chciał pocałować policzek dziewczyny ale ta go odepchnęła. Maciek z zaskoczoną miną wyszedł z pomieszczenia.
Witajcie po przerwie kochani! O to część 2 opowiadania :* Jak się podoba?
~`Sophie
Agnieszka :)
Maciek <3
Natalia :)
CZYTASZ - KOMENTUJESZ - MOTYWUJESZ!!!!!!!!!!! <3
piątek, 3 kwietnia 2015
Wesołych świąt!
Wszystkim moim kochanym czytelnikom, chciałabym złożyć serdeczne życzenia z okazji świąt! Dużo zdrówka i pogody ducha! Pamiętajcie że wasze marzenia i pasje są najważniejsze i pomimo przeciwności losu trzeba o nie walczyć! Oprócz tego chciałabym wam podziękować za to, że ze mną jesteście i mnie wspieracie. w końcu to dla was piszę moje opowiadania <3 Całuski dla was :*
~ Sophie
Subskrybuj:
Posty (Atom)






.jpg)
