wtorek, 15 września 2015

"Od dzieciństwa na wieki" - Part 6

Natalia obudziła się w południe, niewyspana i niezadowolona. Przypomniała sobie sytuacje z wczoraj i humor jeszcze bardziej się jej popsuł. Miała nadzieję, że Karol wróci dzisiaj do niej i będą mieli okazję porozmawiać. Bardzo się do siebie zbliżyli na obozie i chciałaby mieć z nim kontakt. Wychodząc na śniadanie znalazła karteczkę leżącą pod drzwiami o treści:

„Czekam o 16 w ogrodzie szpitalnym. Mam nadzieję, że przyjdziesz.
Kocham,
Maciek.”


Zdziwiła ją wiadomość od przyjaciela bo widziała w jakim wczoraj był stanie i nie sądziła, ze zdoła wstać tego dnia z łózka. Jednak chyba się myliła. Wyszła coś zjeść i pójść się wykąpać. Czas tak szybko leciał, że nim się obejrzała to wskazówka zegara zbliżała się do 16. Ubrała jakąś bluzę, wzięła torebkę i poszła się zameldować u dyżurnej pielęgniarki. Wyszła przez duże drzwi szpitalne prowadzące do ogródka i zobaczyła stojącego Maćka trzymającego śliczną różę w ręce. Bardzo się zdziwiła ale podeszła do chłopaka:
- Maciek ale… O co chodzi??
- Natalko ja… Chciałem cię przeprosić. Ty mnie potrzebujesz a ja się zachowywałem jak totalny dzieciak. Zerwałem z Agnieszką, bo pokazała swoją prawdziwą twarz – kazała mi wybierać między wami! To było oczywiste, że ty jesteś dla mnie ważniejsza! Jesteśmy jak rodzeństwo… Przecież ci obiecałem, że będę
(…) zawsze najlepszym przyjacielem, na dobre i złe, w każdym momencie i w każdej złej chwili (…)”. Czy nie? I dlatego chciałem cię przeprosić. Wybaczysz mi?
Natalia zaniemówiła. Po policzkach spływały jej delikatne łzy. Właśnie uświadomiła sobie, że spełniło się jej największe marzenie – miała przyjaciela, który ją wspierał i był przy niej. Odkąd pamięta tylko tego chciała. I wtedy jako mała dziewczynka poznała Maćka – swojego przyjaciela na zawsze. Teraz stoi przed nim i nie wie co mu odpowiedzieć. Jedyne co jest w stanie zrobić to rzucić się na niego i mocno przytulić. Tak też zrobiła.
- Dziękuję…
- Za co TY MI dziękujesz? Przecież cię zraniłem!
- Za to, że przy mnie jesteś. Po prostu.
- No dobra. Już nigdy ci tak nie zrobię. Zrozumiałem, że jesteś moją małą księżniczką. A jeśli pojawi się jakaś dziewczyna to będzie musiała zaakceptować relację między nami. I tyle.
Wypowiadając te słowa poczuł, że Natalia poluzowała uścisk.
- Ej mała! Co się dzieje??!!
- Źle się czuję.
- Dobra już wracamy.
Wziął dziewczynę na ręce i wniósł do szpitala. Powiadomił pielęgniarki o zasłabnięciu dziewczyny i położył ją na łóżku w jej pokoju. Wyszedł z sali i usiadł na krześle. Wykonał szybki telefon do jej rodziców, którzy niestety nie mogli dzisiaj przyjechać. Dlatego to on musi czekać. Nic mu nie pozostało do roboty.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Witam moje miśki! Z góry przepraszam was, że taki krótki ale ostatnio wena mnie opuściła więc daję to co mam <3 Miłej lektury życzę i (mam nadzieję) do szybkiego zobaczenia!!!
~ Sophie




Czytasz=komentujesz=motywujesz!!!!

1 komentarz:

  1. wspaniały rozdział słońce , nie mogę się do czekać następnego .

    OdpowiedzUsuń